Diuna – skrócona recenzja filmu

Diuna – skrócona recenzja filmu

Na oko i na ucho – piękny. Zresztą wykreowany przez Franka Herberta świat nie daje się łatwo zepsuć, czy zainspiruje obraz, grę, serial, inne powieści czy film.

Inaczej jest z opowieścią, która jest delikatna i mistyczna, mimo że to twarde SF; to historia, która potrafi umiejętnie trącać wrażliwe struny duszy, ale ma swoje wymagania: zmienne tempo akcji, charyzmatyczne postaci, poczucie tajemnicy, odwagę graniczącą z szaleństwem.

Szczególnie tego ostatniego w filmie Denisa Villeneuve brakuje – pasji i szaleństwa, jeżącego włos przeczucia, że nie wszystko jest takim, jakim się wydaje. To obraz sprawnego rzemieślnika – warto obejrzeć, nawet jeśli bardziej zaboli pupa od siedzenia, niż serce z rozpaczy.

Oczywiście można mieć nadzieję, że na drodze do kolejnej części coś w duszy Denisa pęknie i zawyje, każe mu się rzucić z nożem na płótno, pociąć je i zakrwawić, i krzyczeć: nie zamykajcie oczu, cierpcie razem ze mną! No, chyba, że nie – wówczas szkoda.

PS. “Dune” obejrzałem na pokazie przedpremierowym, 19 X 2021.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *